struktora społeczna, w którą się wplątaliśmy skutkuje interakcjami. ty ruszasz palcem, a ja później nie moge przez to w nocy spać. ktos karze czuć się cząstką wszechświata, a ja cisnę się zapuszkowana jak konserwa w hipermarkecie. w to z której półki i na jakim dziale już nie wchodźmy. ważne, że jakby nie było - w piźdźcu.
i tak sobie stoimy, mrugamy, działamy. to wisi w powietrzu. coś nieokreślonego. potrzeba czasu na identyfikację i interpretację. przede wszystkim źle nam z oczu patrzy. omijając tę kwiestię nasze wpływy na siebie dawno się wyczerpały - na zasadzie łomotania, łopotania, ściskania czy innych rewolucji sercowo-żołądkowych. źle patrzymy, źle czujemy. biegasz mi po głowie. ucieknij, albo daj uciec z piźdźca.








--
i don't know what god is, but i know what he isn't
toby~
--
☆"If i could express it in words,I wouldn´t paint it..."☆
Gallery...> [link]
aaa.właśnie widziałam Cię w piątek na placu, który zamieszkujesz i krzyczałam"oooolga" a tyś mnie olała<słuchawki i okulary ograniczają percepcję
--
i fik.
--
☆"If i could express it in words,I wouldn´t paint it..."☆
Gallery...> [link]
toby
--
☆"If i could express it in words,I wouldn´t paint it..."☆
Gallery...> [link]
--
twitter //
the one and only
--
my heart is beating rock'n'roll
--
In my dreams I'm dying all the time...
Previous Page12Next Page